Co dalej z deputatem?

Jeśli nie rozpoczną się prace nad deputatem - zaczną się protesty.

7 marca w Katowicach obradował Komitet Inicjatywy Obywatelskiej dotyczącej projektu zmian  w „Ustawie   z dnia 7 września 2007 r. o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego”, który  reguluje  sprawę deputatu węglowego dla górniczych emerytów i rencistów. Po spotkaniu odbyła się konferencja prasowa dla dziennikarzy. Członkowie Komitetu są zbulwersowani ciągłym przeciąganiem w czasie rozpoczęcia prac w sejmowej w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. Żądają   udostępnienia rządowej ustawy, która wspólnie miała być procedowana z obywatelskim projektem przez posłów. Niestety zamiast tego podczas Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów 27 stycznia 2017 roku  znów odroczono sprawę deputatów do lipca 2017 roku.

Pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Wacław Czerkawski zapowiedział podczas konferencji prasowej, że jeśli do kwietnia  sprawa nie trafi  pod obrady komisji sejmowej, rozpoczną się akcje protestacyjne. Jednocześnie Komitet Inicjatywy Obywatelskiej wystosował list – apel do wicepremiera Mateusza Morawieckiego, w którym zaprotestował  przeciwko opieszałości rządu i posłów oraz przywołał wcześniejsze obietnice rozwiązania problemu.

29 marca 2016r, złożyliśmy w Sejmie 126 tys. podpisów pod obywatelskim projektem. 9 czerwca ubiegłego roku podczas obrad Sejmu, projekt  uzasadniał Wacław Czerkawski - pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Wówczas wszystkie kluby    i koła poselskie pozytywnie oceniły inicjatywę, a Sejm skierował obywatelski projekt dotyczący deputatu węglowego dla byłych pracowników kopalń do dalszych prac w Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa. Już wtedy przedstawiciel rządu, wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski mówił, że nowa regulacja wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2017r.

- Mija już rok, a  nie odbyło się ani jedno posiedzenie sejmowej Komisji do Spraw Energii  i Skarbu Państwa w sprawie naszego projektu, ani nie poznaliśmy rządowej ustawy, o której mówiło ministerstwo energii, a która miała być procedowana wspólnie z obywatelskim projektem – czytamy w liście do wicepremiera Morawieckiego. - Do dzisiaj, ani Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, ani górniczy emeryci nie znają projektu rządowego. Zaś wiceminister Tobiszowski od wielu miesięcy w mediach non stop powtarza, że już sprawa rusza i… do dzisiaj panuje cisza. Czas leci. Jedni emeryci umierają. Inni buntują się coraz bardziej. Otrzymujemy od zniecierpliwionych i zbulwersowanych emerytów setki listów i telefonów. Podczas licznych spotkań dotyczących deputatu, które są cały czas organizowane w wielu miastach emeryci wyrażają swoje rozczarowanie postawą rządu, który zwleka z miesiąca na miesiąc nie ujawniając swojego projektu i nie rozpoczynając prac w Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. Alarmują też posłów ze swoich okręgów wyborczych, by interweniowali. Komitet do tej pory cierpliwie czekał, ale upływający czas pokazuje, że rząd prowadzi jakąś dziwną grę – napisali członkowie Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.

Więcej nt. sprawy deputatów w najbliższym wydaniu „Górnika”.